MINISTER AKTYWÓW PAŃSTWOWYCH WOJCIECH BALCZUN POWOŁANY NA ŚWIADKA

Warszawa, 25/07/2026 r.

Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun

Uzasadnienie w sprawie powołania Wojciecha Balczuna na świadka w sprawie oskarżenia partyjniaka z Mokotowa Jan Ozimka


Szanowny Panie Ministrze,
pozwoliłem sobie powołać Pana na świadka w sprawie oskarżenia wniesionego wobec mojej skromnej osoby przez partyjniaka
z Mokotowa Jana Szczepana Ozimka.
Jestem Honorowym Prezesem Ruch Społecznego, poznałem wielu dygnitarzy i rozumiem ciężar obowiązków spoczywających
na barkach Ministrów – myślę o tych Ministrach którzy coś potrafią i realizują swoje koncepcje, nie mam na myśli skromnych intelektualnie, ale wiernych partyjnych oszołomów, których potrzebują rządzący politycy w celu obsadzania wysokich stanowisk państwowych, bezmyślnym ale posłusznym intelektualnym betonem.
Można wnioskować, że głupota i niekompetencja wśród polskiego bydła partyjnego jest wysoko cenioną wartością.
Pozwoliłem sobie powołać Pana na świadka, ponieważ w Akcie Oskarżenia, partyjniak Jan Ozimek powołuje się na Ministerstwo Aktywów Państwowych, gdzie ponoć wysyłałem znieważające treści dotyczące partyjniaka z Mokotowa Jana Szczepana Ozimka.
I tu zachodzi pewna nieścisłość, ponieważ partyjniak z Mokotowa Jan Ozimek nie przedstawia żadnego dowodu w sprawie. Ewidentnie liczy że rozpatrującej to instancji sądowej wystarczy jego deklaracja.
Ale biorąc pod uwagę, że partyjniak z Mokotowa Ozimek jest bezczelnym mitomanem, obawiam się że sama deklaracja notorycznego kłamcy może nie wystarczyć.
Swoją drogą bardzo chętnie te pisma rzekomo mojego autorstwa chętnie zobaczę i przeczytam.
Wobec zaistniałego faktu, postanowiłem powołać Pana na świadka, aby potwierdził Pan oskarżenia partyjniaka z Mokotowa Jana Ozimka i przedstawił jako dowód, pisma wysłane przez moją osobę do Pana Ministra i zawierające znieważające treści wobec partyjnika z Mokotowa Jana Ozimka.
Należy wyjaśnić, czy Pan posiada takie pisma mojego autorstwa i Ozimek po rozmowie z Panem postanowił powołać się na Ministerstwo Aktywów Państwowych, czy zaistniała sytuacja jest wytworem chorej wyobraźni mitomana, w tym przypadku partyjniaka z Mokotowa Jana Szczepana Ozimka, czyli Nikodema Dyzmy z Mokotowa.


Ponieważ Ruch Społeczny MRK, dziennikarze, organizacje społeczne i mieszkańcy Warszawy wysyłali w sprawie Ozimka wiele zapytań i na żadne nie uzyskaliśmy odpowiedzi, poza jakimś bełkotem pani Gołuchowskiej, będącej obecnie podwładną partyjniaka
z Mokotowa, poproszę przy okazji o intelektualnie spójne i merytoryczne uzasadnienie kariery w państwowym gigancie partyjniaka
z Mokotowa Jana Ozimka, który:
1. W latach 1991- 1995 miał kilka prawomocnych wyroków sądowych z nakazem zapłaty za oszustwa wobec przedsiębiorców
od których brał towar z odroczonym terminem płatności, za który nigdy nie uregulował należności.
2. Już na początku partyjnej kariery wykazywał cynizm i pogardę dla faktów, przedstawiając się jako przedsiębiorca z Mokotowa,
w rzeczywistości prowadził ponad dwadzieścia lat, pod różnymi nazwami sklep osiedlowy, gdzie zatrudniał dwie osoby i według oświadczeń majątkowych składanych jako radny z lat 2012-2016 zarabiał średnio 3000 złotych miesięcznie, czyli w omawianym przedziale czasowym mniej niż babcia klozetowa wakacjami w Kołobrzegu.
I on się nazywa PRZEDSIĘBIORCĄ.
3. Zostając w-ce Burmistrzem Mokotowa opowiadał w urzędzie jak studiował, czym sugerował że ma wyższe wykształcenie,
ale na jego profilu w zakładce w-ce Burmistrz nie było żadnej informacji o jego wykształceniu i drodze zawodowej.
Burmistrz Mokotowa i jego trzech innych zastępców zamieściło informacje o karierze zawodowej i wykształceniu.
Okazało się, że naciskany przez mieszkańców Mokotowa Ozimek przyznał się, że obejmując stanowisko w-ce Burmistrza Mokotowa ukończyć zawodową szkołę o profilu leśnictwo w Starym Dzikowie.
Tyle względy historyczne, a ponieważ „kto się kanarkiem urodził ten taboretem nie umrze” zamiennie używane są inne bardziej pasujące do sytuacji słowa, przechodzimy do teraźniejszości.
1. Ozimek jako w-ce Burmistrz Mokotowa wystawił przekraczając swoje kompetencje W-Z pod zabudowę apartamentowca
w miejscu objętym ochroną Konserwatora Zabytków.
Po nagłośnieniu sprawy, Urząd Prezydenta Warszawy unieważnia decyzję Ozimka, stwierdzając że ten przekroczył swoje kompetencje.
Wtedy firma deweloperska z kapitałem zakładowym 5 000 zł (pięć tysięcy złotych), która jeszcze nic i nigdy nie wybudowała, występuje z roszczeniem wobec Miasta Warszawy na kwotę 23 000 000 zł (dwadzieścia trzy miliony złotych).
Panie Ministrze, gdyby ten numer przeszedł partyjnym cwaniakom, oszustom i kryminalistom, kilku z nich byłoby ustawionych do końca życia. Ale ktoś rozsądny zareagował i nie dopuścił do partyjnego przekrętu.
2. Wobec Jana Szczepana Ozimka jest prowadzone postępowanie Prokuratorskie w którym Ozimek jest OSKARŻONY w sprawie przekroczenia uprawnień i działania wraz z innymi osobami na szkodę Miasta Stołecznego Warszawy.
3. Po pozbycie się Ozimka z Urzędu Mokotów, ten przechwala się, że już czeka na niego ciepła posadka.

Nikt w to nie wierzy.
Ale mówił prawdę, Ozimek zostaje z dnia na dzień dyrektorem w państwowym gigancie, Orlen Administracja, a następnie Presem Orlen Administracja.

Jestem bardzo ciekawy jak Pan Minister uzasadni spektakularną karierę Jana Szczepana Ozimka w strukturach jednej
z najważniejszych spółek skarbu państwa i kto poniesie konsekwencje prawne za ewentualne nieprawidłowości, czy przestępstwa, które wynikną z racji zajmowania stanowiska przez osobę nieodpowiedzialną, niekompetentną i Oskarżoną o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę Miasta Stołecznego Warszawy.
Pan to akceptuje i toleruje, mimo licznych ostrzeżeń, dowodów niekompetencji i udokumentowanego działania na szkodę instytucji państwowych i samorządowych.

Oczekuję, że jako człowiek uczciwy i honorowy przybędzie Pan na wezwanie Sądu i udzieli informacji w sprawie oskarżeń Jana Ozimka.

Korespondencja z Biurem Prezesa Rady Ministrów jasno wskazuje, że decyzje o karierze Jana Ozimka w Orlen S.A. zapadały w Ministerstwie Aktywów Państwowych kierowanym przez Wojciecha Balczuna i Zarządzie Orlen S.A. gdzie Prezesem jest Ireneusz Fąfara.
Jego zastępca Robert Soszyński to partyjny kolega Ozimka z Mokotowa.
Wobec Roberta Soszyńskiego i Jana Ozimka zgłoszono zawiadomienie w sprawie działania zorganizowanej grupy przestępczej „białych kołnierzyków”.
Sprawa jest rozwojowa i coraz głośniej mówi się o roli w grupie Marcina Kierwińskiego.
Ale to panowie Balczun i Fąfara będę odpowiedzialni sądownie, za ewentualne kolejne decyzje byłego w-ce burmistrza Mokotowa,

a teraz Prezesa Orlen Administracja Jana Ozimka, powodujące straty lub fikcyjne roszczenia firm zewnętrznych wobec spółki Orlen Administracja, jak to miało miejsce w Warszawie.
A Marcin Kierwiński kiedyś przestanie być Ministrem MSWIA i ktoś rozliczy partyjnych kolesi, przekrętów i szumowiny działające na szkodę Polski i Polaków, ale w interesie własnym i partyjnego bydła.
Według uzyskanych informacji, Przewodniczący Warszawskich struktur PO, aktualnie jeszcze pełniący stanowisko ministra Służb Mundurowych Marcin Kierwiński stanowczo twierdzi, że z karierą Jana Ozimka w Orlenie, absolutnie nie ma nic wspólnego, zresztą tak samo jak z karierą lekarza Dawida Kasprzyka.
Oczekuję naszego spotkania w Sądzie.

Adam Kałuski


www.mrk.org.pl

Podobne wpisy