MANIFEST W OBRONIE HONOROWEGO PREZESA



Warszawa, 16-08-2022 r.

MANIFEST


W OBRONIE PREZESA RUCHU DO WALKI Z GŁUPOTĄ I AROGANCJĄ URZĘDNIKÓW

Szanowni pseudo intelektualiści reprezentujący struktury partyjno – prokuratorsko – sądowe na Warszawskim Mokotowie.
W historii ludzkości nie znamy przypadku osoby na tyle zaawansowanej intelektualnie, aby potrafiła wytłumaczyć „inteligentnemu inaczej analfabecie funkcjonalnemu” że ten jest głupcem
Mamy tego świadomość, trzeba z tym żyć, a świat należy brać takim jaki jest i nauczyć się funkcjonować w jego niedoskonałościach.
„Głupich jest więcej” to fakt, mimo to nie ma wątpliwości, że gdyby ciemnota i głupota rządziła światem to dziś biegalibyśmy po lesie z dzidami uganiając się za zwierzyną.
Proszę też zauważyć, że mimo przejrzystych korzyści płynących z działalności ludzi wybitnych na rzecz świata, nie ma co liczyć na masowe zrozumienie słów Marka Grechuty
„Aby czasu nie marnować i sił nie roztrwonić, mądrych ludzi trzeba słuchać i jak skarb ich chronić”.
Paradoksalnie, mimo że wszelkiej maści „inteligentni inaczej analfabeci funkcjonalni” mają niewymierne cywilizacyjne korzyści z umysłów przedstawicieli elit intelektualnych, to i tak będą nas tradycyjnie zwalczać, negować, udowadniać nam swoją wyższość i zmuszać do prowadzenia ciągłej walki o zachowanie wartości umysłowych i intelektualnych – a wszystko jest wynikiem ich głęboko zakorzenionych kompleksów i głupoty.
W życiu trzeba być tolerancyjnym.
Nam dla przykładu nie przeszkadza jak ktoś słucha, czy gra disco polo. Ale jeżeli telewizja publiczna organizuje koncert w Filharmonii Białostockiej z udziałem gwiazd tego muzycznego nurtu, to jest co najmniej nietaktowne i w złym guście.
Filharmonia to Świątynia Muzyki przez duże M, tymczasem gdyby postawić partyturę V Symfonii C – moll Ludwiga van Beethovena i obok „Pana Tadeusza” po Japońsku, to podejrzewamy, że dla niektórych wykonawców koncertu nie miałoby to żadnego znaczenia.
Z kolei zatrudnianie w sądzie rejonowym czy okręgowym dla Mokotowa osób, dla których bez znaczenia jest czy czytają akta sprawy po Polsku czy Japońsku, bo w jednym i drugim przypadku z logicznego punktu widzenia niewiele z tego rozumieją, to już nie jest nietakt tylko średniowieczna ciemnota.
I to powinno być karane – co najmniej 100 godzin prac społecznych i 5000 złotych z przeznaczeniem na edukację z podstaw języka ojczystego i logiki.

Będąc specjalistami z różnych dziedzin nauki, pokażemy teraz jak totalną kompromitację zamienić na międzynarodowy sukces.

Gdybyśmy doradzali Rzecznikowi Prasowemu mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej, powiadomilibyśmy wszystkie największe światowe agencje i media, że :
„Orły Wymiaru Sprawiedliwości Społecznej z Warszawskiego Mokotowa, czytają akta spraw sądowych w języku polskim, japońskim i mandaryńskim, i nie ma to żadnego wpływu na jakość prowadzonych spraw i poziom późniejszych werdyktów”.
Taki news sprzedałby się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki, a autorytet instytucji zapewne sprawiłby, że informacja lotem błyskawicy rozeszłaby się jako w pełni wiarygodna. Wysokie kompetencje mokotowskich poliglotów byłyby szeroko komentowane i stawiane jako wzór postawy środowiska w kontekście kosmopolitycznym.
O wysokich standardach pracy bohaterów Manifestu usłyszałby cały świat, a wymóg znajomości co najmniej dwóch języków, wprowadzono by we wszystkich cywilizowanych krajach na świecie i wkrótce stałby się międzynarodowym standardem w społecznych wymiarach sprawiedliwości.
Jak zapewne zauważyli co bardziej spostrzegawczy czytelnicy, w całej informacji dla świata pominęliśmy tylko jeden mało istotny szczegół :
nasi bohaterowie czytają co prawda akta spraw w dwóch, a nawet trzech językach, tylko w żadnym z nich, z logicznego punktu widzenia niewiele z tego rozumieją.
Ale kogo to obchodzi, po co zawracać sobie głowę takim drobnym szczegółem. Można z porażki zrobić międzynarodowy sukces ?
Tak się robi nowoczesny marketing i tworzy celebrytów !
Może przełożeni bohaterów Manifestu zatrudnią nas na pół etatu jako doradców ds. wizerunku ?
Idąc dalej wyobraźmy sobie taką sytuację.
Uczciwy i praworządny człowiek powiedział :
„Ten okropny, podły i zdradziecki B?g zabrał mojego ukochanego żółwika Tuptusia.
Musimy zrobić w końcu porządek i poprawić nasze wały powodziowe aby w przyszłości takie tragedie nie miały miejsca”.
Analizując pierwszą część wypowiedzi ustnej, trudno jest określić co konkretnie autor miał na myśli, ale druga część wszystko wyjaśnia i nie pozostawia złudzeń, chodzi o rzekę Bug. Tymczasem wyobraźmy sobie, że jakiś ograniczony intelektualnie i podły debil reprezentujący „inteligentnych inaczej analfabetów funkcjonalnych”, opierając się na pierwszej części wypowiedzi, składa zawiadomienie do prokuratury Mokotów, twierdząc iż obrażono jego uczucia religijne. Tam natrafia na godnego sobie „mędrca”, który kieruje sprawę do sądu dla Mokotowa, gdzie kolejni przedstawiciele „inteligentnych inaczej” skazują autora wypowiedzi za obrazę uczuć religijnych.
I niech ktoś będzie teraz mądry i wytłumaczy tym matołom, że w analizowanej sytuacji nie chodzi o stwórcę tylko o rzekę !!!

Z IDENTYCZNĄ SYTUACJĄ BORYKA SIĘ OD TRZECH LAT PREZES RUCHU DO WALKI Z GŁUPOTĄ I AROGANCJĄ URZĘDNIKÓW ADAM KAŁUSKI
ZA SPRAWĄ MOKOTOWSKIEGO PARTYJNIAKA I PRZEDSTAWICIELI WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ.


Prezes w marcu 2019 roku podpisał się pod pismem, opisującym fakty z działalności gospodarczej Jana Ozimka z latach 90 dwudziestego wieku.
W piśmie przytoczył opinie i słowa kierowane w tamtym czasie do Ozimka przez pokrzywdzonych przedsiębiorców czyli oszust, złodziej, bandyta.
Sam Ozimek w zeznaniach potwierdził prawdziwość opisanych sytuacji, twierdził że nie będzie się do nich odnosił bo są to jego prywatne sprawy, nie związane z jego działalnością samorządowca.

TYMCZASEM BANDA „INTELIGENTNYCH INACZEJ ANALFABETÓW FUNKCJONALNYCH” REPREZENTUJĄCYCH MOKOTOWSKI WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ, OD TRZECH LAT Z UPOREM GODNYM HYBRYDY MUŁA Z OSŁEM UTRZYMUJE, ŻE OPISUJĄC WYDARZENIA SPRZED 30 LAT, PREZES RUCHU DO WALKI Z GŁUPOTĄ I AROGANCJĄ URZĘDNIKÓW ZNIEWAŻYŁ URZĘDNIKA PAŃSTWOWEGO.

I tu wracamy do pierwszej części Apelu :
Szokującym jest fakt, że „inteligentny inaczej analfabeta funkcjonalny” z niską
inteligencją społeczną w świetle prawa może zostać Sędzią, a co za tym idzie staje się automatycznie autorytetem i wykładnią sprawiedliwości, a bezkarność, niepodważalność jego decyzji i władza utwierdzają analfabetę funkcjonalnego w jego błędnym mniemaniu o jego nieomylności, wyjątkowości i geniuszu.

Sędzia Krzysztof Petryna prowadzący rozprawę apelacyjną, odwołując się do Apelu do Intelektualistów autorstwa Prezesa Ruchu do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników, dokonał wnikliwej intelektualnej analizy obu części Apelu zapisanych na kilkunastu stronach papieru i podsumował całość jednym, oddającym jego zdaniem meritum sprawy stwierdzeniem, cytat : chwali się Pan swoją inteligencją. I to by było na tyle -)
Trzeba przyznać, że w wypowiedzi na tak obszerny Apel, Krzysztof Petryna wykazał minimum środków wyrazu, jednocześni przekazując maksimum informacji na swój temat. Pan Krzysztof w istocie skromnie wypowiedział się na temat Apelu, ale dla specjalistów psychologii społecznej i klinicznej, absolwentów prawa, medycyny i filologii polskiej powiedział wystarczająco dużo.
Twierdzenie, że Prezes Adam Kałuski chwali się inteligencją, może wskazywać, że ma Pan świadomy bądź zatajony kompleks na tym punkcie.
Wyjaśniamy również, że chwalić to się może „inteligentny inaczej analfabeta funkcjonalny” ukończeniem studiów na wydziale Prawa, bo biorąc pod uwagę jego intelektualną ułomność jest to powód do dumy i chwalenia.
Wyjaśniamy również, że podstawową zasadą w komunikacji społecznej jest umiejętność właściwej interpretacji słów i gestów rozmówcy.
Dlatego np. nazwanie studenta który nie potrafił odróżnić pomówienia od znieważenia matołem, bałwanem lub kretynem przez profesora Grabowskiego, biorąc pod uwagę okoliczności nie powodowało, że rozmówca się na Pana Profesora obraził, bo nawet gdyby, to zachowując resztki rozumku taki student się do tego nie przyznał.
Przypominamy panie Krzysztofie, że cały czas trwa konkurs ogłoszony przez Prezesa Ruchu do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników, na słowo określające sędziego lub prokuratora, który nie potrafi odróżnić pomówienia od znieważenia.
Proszę też pamiętać, że sformułowania matoł, bałwan i kretyn, mimo że w naszej ocenie trafione, nie będą brały udziału w konkursie.
Ponieważ nie potrafił Pan prawidłowo odczytać intencji autora pierwszych części Apelu do Intelektualistów, związanych z ujawnieniem ilorazu inteligencji, to Panu wyjaśniamy.
Rozmawiając z osobą na wysokim poziomie intelektualnym nie ma potrzeby wspominać o swoim IQ ponieważ zostanie to zauważone przez osobę o podobnym potencjale.
Z kolei rozmawiając z osobami o skromnych możliwościach intelektualnych też się tego nie mówi, bo po co? Później powiedzą że się przechwala.
Dlaczego zatem w Apelu skierowanym m.in. do środowiska Sędziów i Prokuratorów autor udostępnił taką informację.
Zrobił to zapewne z jednego powodu i oczywiście celowo.
Widząc, że poziom pisanych uzasadnień prokuratorsko – sędziowskich jest na krytycznym poziomie merytoryczno – intelektualnym stwierdził, że przekazanie tej informacji spowoduje przydzielenie do rozpatrzenia Apelacji osoby, która posiada zdolność analizowania dokumentacji ze zrozumieniem na zasadach logiki formalnej i jeżeli uzna Prezesa winnym, to w sposób klarowny i logiczny napisze uzasadnienie na poziomie godnym rozmówcy.
Jeżeli zaś zostanie wytypowane osoba o skromnych możliwościach intelektu, to dzięki przekazanej sugestii postara się i jak orzeł wzbije na wyżyny swoich możliwości i nie pozwoli sobie na wypisywanie nielogicznego i żałosnego urzędniczego bełkotu mając świadomość,
że będzie to czytał przedstawiciel elity intelektualnej i jego znajomi.
I trzeba uczciwie przyznać, że w przypadku Krzysztofa Petryny wszyscy się zawiedliśmy. Podsumowując :
Pana możliwości intelektualne są równie skromne jak Pana wypowiedz na temat przesłania Apelu do Intelektualistów autorstwa Prezesa Ruchu do Walki z Głupotą i Arogancja Urzędników.
Z Apelu nie zrozumiał Pan kompletnie nic, a jedyne na co było stać intensywnie pracujące szare komórki to stwierdzenie, że autor chwali się inteligencją.
Jest takie powiedzenie „muzyka w tańcu mu nie przeszkadza”.
Panu z kolei w udzielaniu odpowiedzi zupełnie nie przeszkadza treść zagadnienia do którego się Pan odnosi.
Jak śpiewał Jerzy Stuhr „śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej”,
a transponując to na nasze potrzeby można zaśpiewać „sądzić każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi jak co komu wychodzi”.
Jednak w takich sytuacjach obchodzi to wiele osób, skrzywdzonych przez zapatrzonych w swoje ego pseudo intelektualistów.
Dla przedstawicieli elity intelektualnej jest Pan partnerem do rozmowy, tylko do momentu jak się odezwie, później czar pryska i z każdym zdaniem jest tylko gorzej. To właśnie m.in. dlatego „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”.
Tomasz K. został skazany wbrew faktom i logice na 25 lat więzienia za zbrodnię której nie popełnił, teraz wbrew faktom i logice chcą skazać Prezesa Ruchu do Walki z
Głupotą i Arogancją Urzędników bo „średniowieczna ciemnota” nie potrafi odróżnić pomówienia od znieważenia.
Ilu jeszcze Tomaszów K. zostanie niewinnie skazanych, zanim ktoś zrobi porządek
i usunie „inteligentnych inaczej analfabetów funkcjonalnych” ze stanowisk których nie powinni piastować.
Wyjaśniamy bohaterom Manifestu w sposób możliwie najprostszy, różnicę między pomówieniem, a znieważeniem.
Nazywając kogoś : oszust, bandyta, złodziej możemy mieć do czynienia z pomówieniem o ile użyte sformułowania są nieprawdziwe i nie maja potwierdzenia w faktach.
Każdy z tych rzeczowników określa konkretne cechy i opinie przypisane osobie na podstawie konkretnych sytuacji i wydarzeń, czyli można tu przeprowadzić dowód na poziomie prawdy lub fałszu.
A kiedy mamy do czynienia ze znieważeniem.
Jak nazwiemy kogoś np. częścią ciała, którą panowie Petryna, Piaseczny i Hałasa w większym bądź mniejszym rozmiarze posiadają między nogami, skrywając ten skarb natury pod służbową kiecką, to wtedy możemy mówić przy sprzyjających okolicznościach przyrody
o znieważeniu – sprecyzujemy, że chodzi o narząd nazywany przez płeć piękną „mózgiem” niektórych facetów.
W tym przypadku trudno jest wykazać, że nazwana tak osoba jest tym co panowie mają między nogami. I tu, możemy mieć do czynienia ze znieważeniem, ale niekoniecznie, bo są tacy co lubią jak się ktoś zwraca do nich w ten sposób i wtedy rozpatrujemy to jako formę komplementu.
Prościej wytłumaczyć się nie da, przysłowiowy „chłop od kosy” by zrozumiał, a „elita intelektualna” mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości nie rozumie.
I tu dochodzimy do meritum sprawy.
Prezes Ruchu do Walki z Głupota i Arogancją Urzędników Adam Kałuski nigdy nie wypierał się skierowanych do Ozimka słów : oszust, złodziej, bandyta i był gotowy odpowiadać za swoje wypowiedzi na poziomie pomówienia czyli prawdy lub fałszu. Przedstawiciele mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej kwalifikując wypowiedziane słowa jako znieważenie i utrzymując wbrew faktom i logice swoje stanowisko, odebrali Prezesowi możliwość obrony i uczciwego procesu.
Należałoby się zastanowić, co powoduje taką postawę ?
Czy mamy do czynienia z totalną głupotą popartą skrajną niekompetencją, czy powodem jest kumoterstwo, podłość i patologia mokotowskich pseudo elit partyjno – sądowych ?
Niewątpliwie intelektualną zagadką pozostaje zapis z uzasadnienia sędziego Petryny, który stwierdził, że słowo Przestępca to pomówienie, a Oszust i Złodziej to znieważenie, a samo Uzasadnienie tej tezy napisane przez Krzysztofa Petrynę należy potraktować jako „radosną twórczość niezrównoważonego polonisty”.
Posłużymy się przykładam :
Waldemar Kiepski napisał, że 2+2=7.
Można przyjąć że się pomylił, ale jeżeli Waldemar Kiepski przedstawi pod równaniem swoje uzasadnienie tłumaczące dlaczego jego zdaniem 2+2=7, to już nie jest pomyłka tylko mniej lub bardziej świadome działanie.
Pozostaje zatem analiza uzasadnienia przez specjalistów, którzy wskażą czy mamy do czynienia z matematycznym geniuszem, czy matematycznym idiotą.
Czytając uzasadnienie wyroku zaczęliśmy się nawet zastanawiać, czy sędzia Petryna nie jest czasem pierwowzorem postaci Waldemara Kiepskiego ?
Panie Krzysztofie słowo PRZESTĘPCA jest HIPERONIMEM słów OSZUST i ZŁODZIEJ, czyli wyrazem nadrzędnym w stosunku do pozostałych cytowanych wyrazów.
Dlaczego zatem słowo będące hiperonimem jest Pana zdaniem pomówieniem, a wyrazy analogiczne i podrzędne znieważeniem, pozostaje słodką tajemnicą Pana nieprzeniknionego umysłu, nie mającą wytłumaczenia w przyjętych i stosowanych normach języka ojczystego.
Mądry wie o co chodzi, Panu nie będziemy tłumaczyć, szkoda czasu.
JEST TAKIE POWIEDZENIE : „NIEZNAJOMOŚĆ PRAWA SZKODZI” I TO JESTEŚMY W STANIE ZROZUMIEĆ.
ALE DLACZEGO MA SZKODZIĆ NIEZNAJOMOŚĆ PODSTAW JĘZYKA OJCZYSTEGO I ANALFABETYZM FUNKCJONALNY SĘDZIEGO LUB PROKURATORA ?
TEGO JUŻ NIE ROZUMIEMY.
CZY BRAKI W EDUKACJI I SKROMNE MOŻLIWOŚCI INTELEKTUALNE
PRZEDSTAWICIELI WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ Z WARSZAWSKIEGO MOKOTOWA, MOGĄ UZASADNIAĆ SKAZANIE NIEWINNEGO CZŁOWIEKA ?
Po analizie uzasadnienia Krzysztofa Petryny można wysnuć wniosek, że autor nie
rozumie znaczenia słów w języku ojczystym, ma ewidentne braki w wiedzy z zakresu polonistyki, a stwierdzenia z uzasadnienia, z punktu widzenia lingwistyki i logiki są sprzeczne i zupełnie niezrozumiałe dla osób kultywujących kulturę języka polskiego i logikę wypowiedzi – według jednego z rozmówców wręcz idiotyczne.
Użyta w uzasadnieniu argumentacja stawia autora w niekorzystnym świetle i daje odpowiedz na temat jego miejsca w łańcuchu intelektualnym.
Jedyną osobą która sensownie wytłumaczyła dlaczego słowo przestępca to pomówienie, a oszust to znieważenie, jest miejscowy żulik znany z zamiłowania do życiowych przemyśleń.
Zdzichu bez zastanowienia odpowiedział, że to proste pytanie, cytat : przestępca to przestępca, a oszust to oszust.
Po tym genialnym w swojej prostocie stwierdzeniu doszliśmy wspólnie do wniosku, że musimy koniecznie was poznać. Jesteśmy pewni, że będziecie mieli sobie wiele do powiedzenia.
Panie Krzysztofie, domyślamy się, że chciał Pan błysnąć roztropnością i intelektem, broniąc w imię zawodowej solidarności kolegów po fachu – nie wyszło, proszę się nie zrażać
i próbować dalej.
Jeden z uczestników debaty podsumował omawiane zdarzenia słowami : „intelektualna miernota” i nie sposób się z tym nie zgodzić.
Jak w cywilizowanym świecie można dopuścić do sytuacji, gdzie wymiar
sprawiedliwości społecznej reprezentują osoby wykazujące znajomość zagadnień języka ojczystego na poziomie trzecioklasisty.
Ludzie, rodacy, ludu pracujący stolicy co to q…a jest ?
Cyrk, kabaret, grupa wyznawców logiki alternatywnej, instytucja dla upośledzonych intelektualnie, przechowalnia dla inteligentnych inaczej, a może ośrodek dla skrzywdzonych przez Boga poskąpieniem rozumku dzieci, z przerośniętymi ambicjami rodziców.
Trzeba w końcu odpowiedzieć na to pytania i na drzwiach wejściowych umieścić właściwą informację, aby nie wprowadzać petentów w błąd.
Należy też powołać Ministerstwo Ochrony Obywateli przed urzędniczą głupotą
i niekompetencją, podwaliny już są w postaci Ruchu Społecznego do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników.
Przerażający w tym wszystkim jest fakt, że kilkuosobowa grupa reprezentująca mokotowski wymiar partyjno – prokuratorsko – sądowy w ogóle niema poczucia wstydu i z uporem maniaka na kolejnych szczeblach podtrzymuje brednie poprzedników nawet za cenę intelektualnej kompromitacji.
Tu należałoby się zastanowić, czy w środowisku „inteligentnych inaczej” istnieje takie pojęcie jak intelektualna kompromitacja, bo szczerze zaczynamy w to wątpić.
Szukając rozwiązania nurtujących problemów, Ruch Społeczny do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników, którego jak wiadomo Adam Kałuski jest Honorowym
Prezesem, przeprowadził konsultacje społeczne i zgłaszamy formalnie inicjatywę aby na wzór zawodowych kierowców, wybrani sędziowie i prokuratorzy mokotowskiego
wymiaru sprawiedliwości społecznej, przed rozpoczęciem dnia pracy, poddawani byli testom na obecność w organizmie substancji niedozwolonych.
Może to będzie kluczem do sukcesu i podniesienia poziomu merytorycznego wygłaszanych opinii i uzasadnień.
A teraz cytat z uzasadnienia Krzysztofa Petryny będący przysłowiową wisienką na torcie :
„nie miały te słowa (oszust, złodziej, bandyta) charakteru odwołującego się do konkretnych faktów, nie polegały na merytorycznej ocenie właściwości lub
postępowania adresata słów, która opierałaby się na konkretnych faktach istniejących lub domniemanych, lecz stanowiły część wypowiedzi uchybiających godności osobistej”. PANIE PETRYNA !!!
NIECH KTOŚ PANU PRZECZYTA ZE ZROZUMIENIEM PISMO Z 18 MARCA 2019 ROKU I PROTOKOŁY SPOTKAŃ NA KTÓRE SIĘ PAN POWOŁUJE W UZASADNIENIU !!!
PREZES ADAM KAŁUSKI OPISUJE I ODWOŁUJE SIĘ TAM DO FAKTÓW Z LAT 90-CH, KTÓRYCH OZIMEK NIE PODWAŻA !!!
I KTÓRYCH WYNIKIEM BYŁY SŁOWA KIEROWANE DO OZIMKA PRZEZ OSZUKANYCH I ZASTRASZANYCH PRZEDSIĘBIORCÓW CZYLI OSZUST, ZŁODZIEJ I BANDYTA !!!
CZYTAMY PANA UZASADNIENIE, PRZECIERAMY OCZY ZE ZDUMIENIA I ZASTANOWIAMY SIĘ CO PAN ZE BREDNIE WYPISUJE I CZY NA PEWNO PAN SIĘ DOBRZE CZUJE NA UMYŚLE !!!
ALBO NIE CZYTAŁ PAN PISMA Z 18 MARCA I PROTOKOŁÓW NA KTÓRE SIĘ PAN POWOŁUJE, ALBO „POD KOPUŁKĄ” COŚ EWIDENTNIE U PANA SZWANKUJE !!!
CZY PAN NIE MA INTELEKTUALNEGO WSTYDU PANIE PETRYNA ??? DO TEJ PORY PORUSZALIŚMY SIĘ W OPARACH ANALFABETYZMU
FUNKCJONALNEGO, W PANA PRZYPADKU MOŻEMY MIEĆ DO CZYNIENIA Z CZYMŚ BARDZIEJ ZAAWANSOWANYM I NIEPOKOJĄCYM.
A może jak zasugerował jeden z autorów Manifestu, lekarz z wieloletnim doświadczeniem zawodowym, wyjaśnienia opisanych wydarzeń należy szukać w terminologii medycznej.
Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie,
dawniej debilizm) – poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12 roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej rozpoznań.
Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym. Życie rodzinne przebiega bez trudności.
W socjalizacji mogą nabywać zaburzeń osobowościowych, ze względu na atmosferę otoczenia i stosunek innych. Obecnie istnieje tendencja do wprowadzania zajęć korekcyjnych, przy
intensywniejszym treningu poznawczym w dłuższym czasie osoby z upośledzeniem w stopniu lekkim osiągają podobne wyniki co osoby z przeciętnym IQ. Do 14 roku życia brak różnic rozwojowych.
IQ w skali Wechslera: 55–69. Źródło – Wikipedia
Popieramy inicjatywę Prezesa Ruchu do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników Adama Kałuskiego o konieczności wprowadzenia obowiązkowych i okresowych badań psychologicznych dla sędziów, prokuratorów i urzędników wyższego szczebla.
Wzorem Prezesa, również zaangażowaliśmy się w naprawienie mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej i czujemy się w obowiązku wyciągnięcia pomocnej ręki do pana Krzysztofa Petryny.
Prezes Adam Kałuski postanowił ufundować kurs czytania ze zrozumieniem dla Edyty Snastin – Jurkun, Przemysława Hałasy i Andrzeja Piasecznego – według naszych informacji Prezes czeka na propozycję dogodnego dla wszystkich terminu.
My z kolei po wielogodzinnych burzliwych i zakrapianych konsultacjach uważamy,
że Krzysztof Petryna zasługuje na indywidualną inicjatywę z naszej strony, gdzie wspólnie połączymy nasze życiowe mądrości i doświadczenia.
Mamy dla Pana rozwiązanie nowatorskie, prawdziwie rewolucyjne, bardzo wymagające i godne Pana pozycji w strukturach wymiaru sprawiedliwości społecznej.
Po wielogodzinnych debatach postanowiliśmy powołać :
PROGRAM WYMIANY SĘDZIÓW I PROKURATORÓW W RAMACH PRZYJAŻNI
POLSKO – UKRAIŃSKIEJ
Skąd taki pomysł.
Można stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że część przedstawicieli mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej, ewidentnie ma problem ze zrozumieniem znaczenia polskich słów w kontekście ich sytuacyjnego zastosowania i logiki formalnej.
Z tego też powodu ich interpretacje i uzasadnienia reprezentują trend – jak to ładnie określił znający sprawę Profesor Wydziału Polonistyki – logiki alternatywnej, czym nie przynoszą chwały środowisku, które powinno być wzorem przyzwoitości, racjonalności, niezależności, bezstronności, wiedzy i intelektu.
Z kolei w opinii przedstawicieli środowiska lekarskiego, z medycznego punktu widzenia
i wiedzy, nie ma sposobu aby takiej osobie logicznie, trwale i zrozumiale to wytłumaczyć, a co za tym idzie pomóc.
Uważamy, że Program Wymiany będzie najlepszym rozwiązaniem i proponujemy aby zaszczyt reprezentowania polskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej przypadł zasłużonemu i doświadczonemu sędziemu Sądu Okręgowego Krzysztofowi Petrynie i jego intelektualnemu odpowiednikowi w Prokuraturze Mokotów Andrzejowi Piasecznemu.
Oczywiście znajdzie się też miejsce dla Edyty Snastin – Jurkun i Przemysława Hałasy. Gdzie tak naprawdę są korzyści wynikające z Programu dla obywateli i wymiaru sprawiedliwości społecznej ?
Mądry już wie, tym mniej bystrym już tłumaczymy.
Jeżeli sędzia Petryna w ramach wymiany Polsko – Ukraińskiej będzie pełnił swoje obowiązki w Ukrainie, to znając język tego kraju w stopniu podstawowym i słysząc wyrazy czy zdania których znaczenia nie będzie rozumiał, poprosi o pomoc osobę kompetentną w temacie, która wytłumaczy mu poprawne znaczenie słów oraz złożoność zagadnienia, co w konsekwencji
i przy założeniu dobrej woli, będzie miało korzystny wpływ na ostateczny werdykt i jego brzmienie.
Uważamy, że doświadczenia zdobyte w eksperymentalnym Programie Wymiany Sędziów i Prokuratorów w Ramach Przyjaźni Polsko – Ukraińskiej mogą mieć w przyszłości istotny wpływ na poziom polskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej.
Apelujemy też do wszystkich analfabetów funkcjonalnych i im podobnych :
Kochani zgłaszajcie się do Programu Wymiany Sędziów i Prokuratorów w Ramach Przyjaźni Polsko – Ukraińskiej.
Dajcie szansę mieszkańcom dzielnicy i obywatelom na uczciwe i sprawiedliwe rozstrzygnięcia ich problemów.
Ważne, że zasada programu będzie korzystna obustronnie.
Przecież analogicznie sędzia z Ukrainy znający w stopniu podstawowym język Polski zanim ogłosi wyrok, również skonsultuje się ze specjalistą, który wytłumaczy mu znaczenie słów
i pomoże zrozumieć specyfikę problemu.
Zgłaszamy też sugestię : skoro państwo Polskie ze środków publicznych płaci duże pieniądze za pisanie bezsensownych i pozbawionych logiki uzasadnień, to powinno również płacić tym, którzy muszą te brednie później czytać. Uważamy, że środki powinny być rozdysponowane równo, po 50% dla piszących i czytających.
Będziemy zaszczyceni mając swój skromny udział w projekcie jako pomysłodawcy Programu Wymiany i wcale nas nie zdziwi jak za kilka lat przyjdzie nam razem
z Krzysztofem Petryną i Andrzejem Piasecznym odebrać z rąk najwyższych przedstawicieli władzy medale jako : ZASŁUŻENI DLA POLSKIEGO WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ.
Biorąc pod uwagę, że sędzia Petryna ma opinię karierowicza i zapewne marzą mu się aplauz, błysk fleszy i stanowiska, uważamy że powodzenie Programu Wymiany Sędziów w Ramach Przyjaźni Polsko – Ukraińskiej, może być dla niego trampoliną do kariery na poziomie międzynarodowym.
Proszę sobie wyobrazić panie Krzysztofie, największe autorytety prawnicze i najbardziej prestiżowe uczelnie będą Pana zapraszać na odczyty i prelekcje, studentki prawa będą wieszały Pana zdjęcia przy akademickich łóżkach, a Program Wymiany będzie wprowadzany jako obowiązkowy we wszystkich cywilizowanych państwach świata, do tego bankiety, szampan … – teraz są to marzenia, ale marzenia są po to żeby je realizować.
Oczywiście należy pamiętać, że Edyta Snastin – Jurkun oraz Przemysław Hałasa i Andrzej Piaseczny również wnieśli olbrzymi „intelektualny” wkład do sprawy partyjniaka
z Mokotowa.
Nie mamy żadnej propozycji dla partyjniaka z Mokotowa Jana Ozimka, bo proponujemy pomoc i współpracę wyłącznie osobom które rokują na przyszłość, a w naszym odczuciu jego przypadek to sprawa bezdyskusyjnie beznadziejna – dlatego też nasz szczery podziw dla przedstawicieli mokotowskiego wymiary sprawiedliwości społecznej, którzy bronią skompromitowanego i agresywnego partyjniaka z Mokotowa jak przysłowiowa lwica młode, przy okazji narażając reputację instytucji zaufania publicznego.
Sytuacja mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej jest wynikiem przestarzałych procedur rekrutacyjnych i kastowości środowiska promującego rodzinę i znajomych, a nie osoby z predyspozycjami do zawodu.
Wymiar sprawiedliwości społecznej wymaga gruntownych reform, a w interesie zainteresowanych powinno leżeć usunięcie jednostek niekompetentnych ze swojego środowiska, bo nie ulega wątpliwości, że na niższym i średnim szczeblu sądownictwa tacy mogą być zatrudnieni.
Przedstawiciele „inteligentnych inaczej analfabetów funkcjonalnych” pełniący swoje funkcje zaufania publicznego, ze swoimi ułomnościami intelektualnymi mogą być nieobliczalni, czy wręcz niebezpieczni dla społeczeństwa.
W nowoczesnych systemach zarządzania promuje się zarządzanie ludźmi poprzez szacunek dla człowieka i wartości intelektualnych.
System mokotowskiego sądownictwa opiera się nie na szacunku tylko na strachu.
W Mokotowskich strukturach wymiaru sprawiedliwości społecznej sędziego boją się
prokuratorzy i adwokaci, a same orzeczenia są niekiedy nieprzewidywalne, wprost proporcjonalnie do nieprzewidywalnego poziomu intelektualnego i psychicznego niektórych sędziów z „syndromem łańcucha”, często zakompleksionych i nieporadnych życiowo.
Ludzie wybitni zyskują autorytet, szacunek i akceptację społeczeństwa przez swoją mądrość, głupcy przez zastraszanie.
Powinno się to zmienić, szczególnie w instytucji gdzie rola rozumu i mądrości życiowej powinna być kluczowa.
Podsumowując zwracamy się do wszystkich matołów, kretynów, debili, wszelkiej maści popaprańców uważających się za najmądrzejszych we wsi i wszystko wiedzących przedstawicieli pseudoelit :
Kochani, pocałujcie wszyscy Prezesa Ruchu do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników tam, gdzie możecie również „pocałować pana Janka”.
Pozdrawiamy też wszystkich Sędziów i Prokuratorów, tych uczciwych, praworządnych, mądrych życiowo, sumiennych, rozważnych, sprawiedliwych, dbających o pozytywny wizerunek sądownictwa, myślących i postępujących zgodnie z zasadami logiki.
Mamy nadzieję, że jest Was zdecydowanie więcej w ogólnopolskich strukturach wymiaru sprawiedliwości społecznej.
Mamy też szczerą nadzieję, że nasz Manifest wstrząśnie środowiskiem mokotowskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej i ktoś w końcu zainteresuje się niekompetencją
i patologicznymi układami o których mówi całe środowisko, tylko nikt nie ma odwagi powiedzieć tego głośno.
Kiedyś „średniowieczna ciemnota” skazywała intelektualistów za głoszenie że ziemia jest okrągła, teraz „mokotowska ciemnota” chce skazać intelektualistę, bo ten opisał fakty i opinie z działalności partyjniaka z Mokotowa.
Mamy szczerą nadzieję, że werdykt w Sądzie Najwyższym zakończy sprawę i zwarta grupa „inteligentnych inaczej analfabetów funkcjonalnych” przestanie w końcu kompromitować poważne instytucje zaufania publicznego.

Jeszcze dobra wiadomość dla bohaterów Manifestu reprezentujących co najmniej ekstremalną formę logiki alternatywnej – szansa, że po raz drugi spotkacie na swojej zawodowej drodze przedstawiciela elity intelektualnej świata jest jak 1 do 40 000.

Na zakończenie wykonamy „numer”, który wymaga nie lada umiejętności, bo zaśpiewamy korzystając ze słowa pisanego.
Uwaga zaczynamy śpiewać :
Łubu dubu, łubu dubu niech żyje nam sędzia Petryna i prokurator Piaseczny, niech żyją naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam.
„to śpiewałem ja, Jarząbek Wacław” i przyjaciele

Z poważaniem
Wacław Jarząbek oraz Przyjaciele i Znajomi Prezesa Adasia Kałuskiego

Podobne wpisy