
SĄD REJONOWY DLA WARSZAWY ŚRÓDMIEŚCIA
II WYDZIAŁ KARNY
ul. Marszałkowska 82, 00-517 WARSZAWA
Oskarżony
Adam Kałuski
(adres w aktach)
Oskarżyciel
Jan Ozimek reprezentowany przez Dawida Antoniuka
Sygn. Akt. II K 281/26
ODPOWIEDZ NA PRYWATNY AKT OSKARŻENIA
(pismo jest odpowiedzią na prywatny akt oskarżenia i zarazem powiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez działacza partyjnego Jana Ozimka).
Wysoki Sądzie,
Będąc działaczem społecznym i od kilku lat Honorowym Prezesem Wydziału Specjalnego do Walki z Głupotą i Arogancją Partyjnych Urzędasów (jesteśmy zarejestrowanym Stowarzyszeniem, statutowo działającym dla dobra społeczeństwa, walczymy z wszelkimi objawami partyjnego i urzędniczego chamstwa, niekompetencji, nepotyzmu itd., itp.) pozwoliłem sobie na udzielenie odpowiedzi na prywatny akt oskarżenia ze strony znanego mi i mieszkańcom Warszawy i Mokotowa Jana Szczepana Ozimka, nazywanego pieszczotliwie przez mieszkańców dzielnicy Mokotów: NIKODEM DYZMA Z MOKOTOWA.
Od razu zaznaczę, że z tym nazewnictwem nie mam nic wspólnego, cytuję tylko informacje od mieszkańców Mokotowa
i zamieszczone w internecie, a wynikające z faktu, że zostając w-ce Burmistrzem Mokotowa Ozimek miał ukończoną zawodową szkołę o profilu leśnictwo w Starym Dzikowie, co sam potwierdził w trakcie „pyskówki” z mieszkańcami Mokotowa na Sesji Rady Dzielnicy.
Wysoki Sądzie,
dokładnie te same akta widziałem już w 2025 roku, kiedy zostałem wezwany do państwowej instytucji rozpatrującej zgłoszone sprawy karne.
Oskarżyciel czyli partyjniak z Mokotowa Ozimek i jego pełnomocnik nie znaleźli zrozumienia i więzi intelektualnej z instytucjami ścigającymi przestępców, które sprawę umorzyły.
Konsultowałem otrzymany akt oskarżenia z prawnikami, którzy ocenili go jako prawniczy bełkot, a ich konkluzja była jednoznaczna: WNOSIMY O UMORZENIE.
Mimo olbrzymiego szacunku dla intelektu i prawniczej wiedzy osób z którymi konsultowałem akt oskarżenia, postanowiłem jednak wnioskować, aby Wysoki Sąd nie umarzał tej sprawy.
UZASADNIENIE
Załączony akt oskarżenia został już rozpatrzony przez organy administracji państwowej i nie znaleziono podstaw do podjęcia działań ze strony Państwa Polskiego.
Znając treść tego dokumentu i załączników, uważam i mówię to z pełną odpowiedzialnością za słowa, że autorem tego Aktu Oskarżenia jest albo geniusz intelektu, albo jednostka intelektualnie niesprawna.
Jako osoba ponadprzeciętnie inteligentna i dobrze wykształcona uważam, że niekiedy trudno odróżnić szaleńca od geniusza, bo jeżeli nie pojmujemy jakiejś teorii, czy jak w tym wypadku aktu oskarżenia autorstwa partyjniaka z Mokotowa Jana Ozimka, wcale nie musi to oznaczać że materiał który jest wytworem jego narządu znajdującego się pod sklepieniem czaszki, jest od strony intelektualnej
i logicznej na idiotycznym poziomie.
Wręcz przeciwnie, przecież najwięksi intelektualiści tego świata też nie zawsze i od razu zyskiwali zrozumienie dla głoszonych teorii.
Thomas Edison (ten od żarówki) zapytany co sądzi o teorii Einsteina odpowiedział, cytat „nic nie sądzę bo jej nie pojmuje”, co jest doskonałym przykładem stawianej w tym konkretnym przypadku tezy.
To, że będąc osobą bardzo inteligentną nie pojmuję otrzymanego aktu oskarżenia, nie musi oznaczać że jest idiotyczny, bo może być też genialny i nawet moje wysokie predyspozycje intelektualne nie są w stanie pojąć intencji i zawiłej taktyki oskarżyciela w tym wypadku partyjniaka z Mokotowa Ozimka i jego pełnomocnika.
Dlatego też nie szedłbym w kierunku opinii, bądź co bądź specjalistów od prawa karnego,
a podszedłbym do sprawy jako zjawiska z pogranicza filozofii, psychologii jednostki, psychologii społecznej i fantastyki.
Oczywiście nie będę ukrywał, że partyjniaka z Mokotowa Ozimka znam od 30 lat i ostatnią rzeczą o jaką bym go podejrzewał to intelektualny geniusz.
Porównując do odczuć gastronomicznych, rozmowa z w/w nigdy nie była intelektualną ucztą, a raczej okruchami ze stołu.
Ale przecież różne cuda się zdarzają.
W filmie „Fenomen” bohater grany przez Johna Travolte, zwyczajny prosty mechanik, zostaje porażony prądem wysokiego napięcia, po czym staje się intelektualnym geniuszem.
Ja nie wiem, czy w ostatnim czasie partyjniak z Mokotowa Ozimek miał bliskie spotkanie z wyładowaniami elektrycznymi, ale uważam że należałoby sprawdzić, czy akt oskarżenia nie nosi w sobie potencjalnie elementów intelektualnego błysku geniuszu, czego my zwykli, chociaż inteligentni śmiertelnicy nie jesteśmy w stanie pojąć.
W nawiasie dodam, że Psychologia jako nauka już dawno udowodniła, że ludzie dobierają się i dobrze się czują ze sobą będąc na podobnym poziomie intelektualnym, dlatego dla celów naukowych, warto przy okazji wyjaśnić, jakie są intelektualne zależności między partyjniakiem Janem Ozimkiem, a jego pryncypałami i instytucjami na które powołuje się Ozimek w akcie oskarżenia.
Jako dyplomowany i doświadczony psycholog biznesu wiem, że tą kwestie można bardzo szybko wyjaśnić i wytłumaczyć.
Wystarczy na pierwszej rozprawie zobligować partyjniaka z Mokotowa Jana Ozimka do obowiązkowej obecności, aby wytłumaczył oskarżonemu i jak mniemam Wysokiemu Sądowi o co mu chodzi i jaka jest relacja w akcie oskarżenia miedzy paragrafami, załączonym materiałem dowodowym, a moją skromną osobą.
Uważam Wysoki Sądzie, że po 30 minutowym przesłuchaniu oskarżyciela, będziemy mieli wyrobione zdanie czy akt oskarżenia jest prawniczym i merytorycznym bełkotem, czy może oskarżyciel doświadczył jakiegoś nadprzyrodzonego zjawiska np. bliskiego spotkania z wyładowaniami elektrycznymi, po którym w jego umyśle zaszły nieodwracalne zmiany – w tym wypadku na lepsze.
Oczywiście można by podnieść argument, że skoro mając ukończoną zawodową szkołę o profilu leśnictwo został w-ce Burmistrzem Mokotowa, później awansował na dyrektora, a następnie Prezesa w państwowej spółce Orlen Administracja, to na zdrowy rozsądek musi mieć jakieś atuty, które powodują że jego pryncypały w tym znany ze swojego bełkotliwego przemówienia w czasie obchodów Dnia Strażaka, ale zupełnie wtedy trzeźwy Marcin Kierwiński, awansują Ozimka na tak eksponowane stanowiska.
Gdzie tkwi tajemnica jego sukcesu?
Wybitny intelektualista i filozof Wiesław Sztumski miał w temacie swoją teorię, którą zamieścił m.in. w artykule „Mądrzy przegrywają z głupimi”, cytat: „elity władzy i związane z nimi grupy nacisku wysuwają najgłupszych polityków na liderów, by łatwiej mogli nimi manipulować i wykorzystywać do załatwiania własnych interesów. A w razie niepowodzenia obarczyć ich odpowiedzialnością za złe rządy i usunąć, czyli zastąpić ich jeszcze głupszymi i bardziej uległymi indywiduami”.
Jeżeli odnieść się do wypowiedzi profesora Sztumskiego, to biorąc pod uwagę podłoże filozoficzne zagadnienia, nieuchronnie wpadamy w otchłań rządzących partyjnych głupków i analfabetów funkcjonalnych, którzy nie rozumieją tego co czytają i nie rozumieją tego co piszą.
A przerażająca jest w pełni uzasadniona teza profesora Sztumskiego, że głupcy w rodzimej polityce otaczają się jeszcze większymi durniami.
Czy w takich okolicznościach przyrody można bezrefleksyjnie tolerować taki stan rzeczy, czy nawet wspierać w imię partyjnych układów i kumoterstwa?
Od wieków trwa nieustanna walka z ludzką głupotą, a my jako naród mamy w historii doświadczenia, jak kończą się rządy niekompetentnych i zepsutych moralnie intelektualnych popaprańców, kłócących się miedzy sobą i dzielących społeczeństwo.
Kolejnym spostrzeżeniem profesora Sztumskiego jest bezsensowność prowadzenia jakiejkolwiek debaty z w/w elementem, cytat:
„do głupich nie docierają argumenty mądrych. Są oni tak głupi, że nie tylko nie rozumieją tego, co mówią do nich mądrzy, ale wręcz unikają kontaktów z nimi (stają się społecznością hermetyczną) – nie słuchają tego, co mówią, nie czytają tego, co piszą, bo są święcie przekonani o swojej jedynej i niepodważalnej racji. Są oni zarazem ekshibicjonistami i fanatykami swojej głupoty.
W psychice tak głupich ludzi ukształtował się system odpornościowy na mądrość, który blokuje dopływ mądrych (racjonalnych) informacji i argumentów do ich świadomości, a te, które jakimś cudem dotarły, zwalcza”.
Kto ma naprawić ten świat, kto ma walczyć z partyjną patologią i kumoterstwem jak nie intelektualiści skupieni wokół wybitnych, uczciwych i mądrych życiowo jednostek.
Ja osobiście chętnie odniosę się do aktu oskarżenia partyjniaka z Mokotowa Ozimka, jak na rozprawie odpowie na moje pytania, które pozwolą mi zrozumieć akt oskarżenia, załączony materiał dowodowy oraz aktualny stan i zawiłości umysłu oskarżyciela i jego pełnomocnika.
Ponieważ zbieram materiały do planowanej Pracy Doktorskiej pod roboczym tytułem „Skończeni idioci i nieudacznicy życiowi obecni
w rodzimej polityce i administracji publicznej” jestem przekonany, że materiały ze sprawy mogą stanowić mocny punkt dla udowodnienia stawianych w pracy teorii.
Będą zarazem źródłem bezcennej wiedzy, wykorzystanej dla dobra nauki jaką jest psychologia społeczna i socjologia, a tym samym dla dobra ludzkości i społeczeństwa.
Poza tym, w ocenie wielu osób, będzie to pierwszorzędny materiał do pracy na warsztatach ze studentami prawa, psychologii i socjologii.
Wnoszę o:
1. Powołanie na świadka Jana Ozimka w celu złożenia wyjaśnień i zeznań, które pozwolą mi zrozumieć przygotowany akt oskarżenia.
2. Powołanie na świadka Ireneusza Fąfary na którego w Akcie Oskarżenia z imienia i nazwiska, oraz pełnionej funkcji Prezesa Zarządu Orlen S.A. powołuje się oskarżyciel prywatny Jan Ozimek
3. Powołanie na świadka Premiera Donalda Tuska, do którego wg, oskarżyciela miałem wysyłać bliżej niesprecyzowane obraźliwe pisma.
4. Powołać na świadka Marcina Kierwińskiego, aktualnie pełniącego funkcje ministra MSWiA, gdzie skierowałem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zorganizowana grupę przestępczą „białych kołnierzyków”.
W konsekwencji zawiadomienia wysłanego również do Prokuratury, podjęto dwa postepowania prokuratorskie wobec partyjniaka
z Mokotowa Jana Ozimka.
5. Powołać na świadka Ministra Aktywów Państwowych Wojciecha Balczuna na którego resort powołuje się w akcie oskarżenia Jan Ozimek
6. Pozwolenie na nagrywanie audio – wideo rozpraw sądowych, w celu wykorzystania materiałów na potrzeby nauki i pracy doktorskiej pod roboczym tytułem „Skończeni idioci i nieudacznicy życiowi w rodzimej polityce i administracji publicznej”.
Z poważaniem
Adam Kałuski
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa
W Warszawskiej PO jest duże grono absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego czy Politechniki Warszawskiej, ludzi mądrych, rozsądnych, z wartościami i kręgosłupem moralnym.
Ale szkołę zawodową o profilu leśnictwo w Starym Dzikowie ukończył tylko jeden działacz:
JAN OZIMEK !!!
Brawo mistrzu, gdzie rozdajesz autografy, jesteś dla nas wzorcem i idolem.
Absolwenci tej prestiżowej uczelni, robią karierę nie tylko w Polsce, ale na całym świecie: jeden jest pomocnikiem drwala w Bieszczadach, inny w Chicago segreguje śmieci, a Jasiek Ozimek jest teraz Prezesem Orlen Administracja.
Brawo Jasiu, wierzymy w Ciebie, pokaż swoim oponentom, że coś potrafisz.
Ostatnio Ozimek się pochwalił, że skończył jakieś studia.
Sprawdziliśmy na warszawskich uczelniach, ale nie znaleźliśmy żadnej osoby, która mogłaby to potwierdzić.
A może kolejny partyjniak, zdobył wyższe wykształcenie nie chodząc na zajęcie ?
Składam zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jana Ozimka:
Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że dyplom ukończenia studiów wyższych przez działacza partyjnego Jana Ozimka, został uzyskany z rażącym naruszeniem prawa, w tym poprzez niedopełnienie obowiązków dydaktycznych oraz poświadczenie nieprawdy w przebiegu studiów.
Adam Kałuski
