APEL DO INTELEKTUALISTÓW cz.2

Warszawa, 11/05/2022 r.

APEL DO INTELEKTUALISTÓW cz.2

W OBRONIE LOGIKI, ZDROWEGO ROZSĄDKU, PRZYZWOITOŚCI I WARTOŚCI INTELEKTUALNYCH

Dojrzałość emocjonalna, mądrość życiowa, doświadczenie i zdrowy rozsądek bywają przekleństwem, zwłaszcza w towarzystwie osób, które są pozbawione tych cech.
W życiu miałem i mam szczęście do ludzi.
Znam osoby z małych miasteczek, wiosek i dużych aglomeracji, ludzi po studiach i po zawodówce, na stanowiskach i szarych pracowników, bezrobotnych i szemrane towarzystwo z warszawskiej Pragi i śmiało mogę powiedzieć, że 98% osób które spotkałem na mojej życiowej drodze to fantastyczni ludzie, uczciwi, szczerzy, życzliwi, mądrzy życiowo, przyzwoici w zachowaniu i postępowaniu.
Oczywiście trzeba przyznać, że mam umiejętność wydobywania z ludzi tego co najlepsze i tym samym się odpłacam.
Uważam też, że warto walczyć z pozostałymi 2% osobników reprezentujących parszywe układy, podłość, głupotę i brak szacunku dla logiki
i wartości intelektualnych.
Bardzo dziękuję wszystkim którzy odpowiedzieli na mój Apel i napisali słowa akceptacji, zrozumienia i wsparcia. Odpowiedzi nie było dużo ale dla mnie liczy się jakość, a nie ilość.
Z przykrością stwierdzam, że żaden z polityków, ani urzędników do których przesłałem pierwszą część Apelu nie odpowiedział na moje pismo.
Zatem zwracam się do wszystkich polityków i urzędników, sędziów i prokuratorów – SZANOWNI PAŃSTWO, JESTEM BARDZO TOLERANCYJNYM, WYROZUMIAŁYM, SYMPATYCZNYM, MIŁYM, INTELEGENTNYM I SKROMNYM FACETEM, NIE BÓJCIE SIĘ NAPISAĆ DO MNIE.

Środowisko prawników i sędziów cieszy się moim szacunkiem, za sprawą kilku absolwentów kierunku będących członkami mojej rodziny
i sędziów których znałem osobiście.

Moje wyobrażenie na temat środowiska jest ukształtowane ich wizerunkiem, ludzi mądrych, uczciwych i wyważonych w swoich wypowiedziach i opiniach.
Opisane sytuacje tylko potwierdzają, że w każdym środowisku spotyka się osoby z różnych powodów niekompetentnych, a obowiązkiem ludzi mądrych i uczciwych jest oczyszczanie środowiska z elementów niekompetentnych czy patologicznych.
Cały cywilizowany świat idzie w kierunku ochrony życia, zdrowia, wartości intelektualnych i zapewnienia bezpieczeństwa swoich obywateli, klientów, interesantów czy pacjentów.
Przejawia się to wysokimi wymaganiami wobec osób odpowiedzialnych za życie i losy innych, tworzących wspólną społeczność.
Każdy człowiek jest największą wartością na tym świecie i dlatego cywilizowane społeczeństwa wprowadzają procedury, aby na odpowiedzialnych stanowiskach, osoby decydujące o zdrowiu i życiu innych były kompetentne i odpowiednio przygotowane do wykonywanego zawodu.
Jestem przekonany, że żaden Sędzia czy Prokurator nie chciałyby lecieć samolotem, który pilotuje osoba z zaburzeniami błędnika, czy być operowanym przez lekarza który ma problemy z odróżnieniem prawej nerki od lewej i idąc tym tokiem myślenia żaden pilot czy lekarz nie chciałyby aby w jego sprawie decydował prokurator czy sędzia który jest człowiekiem podłym albo analfabetą funkcjonalnym nie potrafiącym przeczytać prostego tekstu ze zrozumieniem, a co za tym idzie postępuje wbrew zasadom logiki formalnej.

A więc do rzeczy :
Jan Szczepan Ozimek. 120 kilo żywej wagi i 2 metry wzrostu. Jeszcze do niedawna jego zdjęcie na stronie Urzędu Mokotów od razu informowało z kim mamy do czynienia i dla wprawnego obserwatora nie pozostawiało złudzeń co do osobowości i charakteru tego osobnika (zdjęcia ze strony urzędu w załączeniu – niedawno zostało zmienione).
Mój przyjaciel, specjalista od portretów psychologicznych, skomentował zdjęcie w swoim stylu twierdząc, że żaden rasowy amerykański przestępca z lat 30-ych, nie powstydziłby się takiej fotografii.
Jan Ozimek w latach 1990 – 2015 prowadził osiedlowy sklep spożywczy przy ulicy Górskiej 17.
W 1992 roku prowadząc Spółkę Cywilną „Ozimek i spółka”, nie płaci firmom za towar brany z odroczonym terminem płatności, a oszukani przychodzą do sklepu Ozimka domagając się zapłaty, czego świadkami są okoliczni mieszkańcy oraz inni przedsiębiorcy.
Ja osobiście byłem świadkiem dwóch takich sytuacji, kiedy przedsiębiorcy przychodząc do sklepu Ozimka odzyskać pieniądze nie przebierali w słowach, nazywając Ozimka złodziejem, oszustem i bandytą.
Jan Ozimek ma kilka spraw sądowych zakończonych prawomocnymi wyrokami z nakazem zapłaty.
Sklep prowadzi dalej, początkowo jako cichy wspólnik, a po kilku latach już oficjalnie jako Ozimek.
Jako osoba prowadząca przez dwadzieścia lat działalność gospodarczą, zgadzam się z opinią przedsiębiorców na temat Ozimka, bo rzeczy należy nazywać po imieniu i zwroty wypowiadane pod jego adresem przez oszukanych przedsiębiorców były w mojej ocenie adekwatne do sytuacji i jego zachowania oraz w pełni uzasadnione.
Wśród mieszkańców i przedsiębiorców Ozimek daje się poznać jako człowiek prosty z tendencjami do agresji i taką opinię ma do dziś wśród licznych mieszkańców dolnego Mokotowa.
W styczniu 2019 roku dowiedziałem się od znajomych, że ten sam Jan Ozimek został w wyniku nominacji partyjnej, zastępcą Burmistrza Mokotowa.
Czując się w obywatelskim obowiązku napisałem pismo do Burmistrza Mokotowa Rafała Miastowskiego, opisujące wydarzenia i opinie z lat 90-ych i z grupą mieszkańców Mokotowa, wśród których był jeden z oszukanych przedsiębiorców – do dziś prowadzący działalność na terenie Warszawy – postanowiliśmy spotkać się z człowiekiem którego znamy i który zarządza pięcioma wydziałami dzielnicy Mokotów.
I w tym momencie Ozimek popełnił duży błąd w swojej błyskotliwej karierze politycznej, bo zamiast spotkać się z mieszkańcami w zaciszu swojego gabinetu, to zgodnie ze swoja naturą zaatakował mieszkańców którzy oczekiwali spotkania.
Twierdził publicznie, że go prześladujemyi wszyscy powinniśmy siedzieć w więzieniu, a mi powiedział, cytat „ za to co robisz śmieciu, wylądujesz w piachu” – sytuacja została nagrana przez jednego z mieszkańców, a wypowiadaną groźbę słyszały dwie osoby.

Polecam materiał na YouTube pt .Kto rządzi na Mokotowie Jan Ozimek

Do Prokuratury Mokotów trafiają dwie sprawy, jedna z zawiadomienia Ozimka, druga o groźby pozbawienia życia wobec Adama Kałuskiego – obie sprawy prowadzi wcześniej już karany dyscyplinarnie, prokurator Andrzej Piaseczny.
Pan Piaseczny, mimo że opisane wydarzenia i opinie dotyczą lat 90, kiedy Ozimek nie marzył jeszcze o partyjnych stołkach, stawia mi zarzut znieważenia urzędnika państwowego i jednocześnie umarza sprawę gróźb karalnych wobec mojej osoby.
Bulwersującym jest fakt, że dołączam do akt postepowania nagrania wideo ze spotkań mieszkańców z Ozimkiem, które przeczą wersji opowiadanej przez Ozimka, ale te znikają z akt dochodzenia w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach.
O co tu chodzi ? znikają w Prokuraturze najważniejsze dowody w postaci materiałów video, a prokurator Piaseczny nawet tego nie zauważył ?
W związku z powyższym do XIV wydziału Sądu dla Mokotowa pod przywództwem Przemysława Hałasy i jego podopiecznej Edyty Snastin-Jurkun, trafiają dwie sprawy.
Jedna 1096/19 gdzie jestem oskarżony o znieważenie urzędnika państwowego prowadzona jest przez Edytę Snastin – Jurkun i druga z oskarżenia prywatnego 1211/19 o zniesławienie Adama Kałuskiego prowadzona przez przewodniczącego wydziału Przemka Hałasę.

I tu przez chwilę zastanówmy się jaka jest różnica między zniesławieniem, a znieważeniem o które mnie oskarżono i czy myląc zniesławienie ze znieważeniem można pozbawić człowieka prawa do uczciwego procesu ?
Gdyby student piątego roku prawa, na egzaminie nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie, to znany mi profesor Grabowski bez chwili zastanowienie powiedziałby : ALBO SIĘ PAN KOWALSKI NIE UCZYŁ NA EGZAMIN, ALBO JEST PAN MATOŁEM, ZAPRASZAM ZA DWA TYGODNIE.
I w takich przypadkach profesor Grabowski wymiennie używał słów matoł, bałwan albo kretyn i trzeba przyznać, że nigdy, żaden student na Pana Profesora się nie obraził.
Sprawa przedstawia się zupełnie inaczej, jeżeli tej różnicy nie potrafi wytłumaczyć, zrozumieć i zastosować w postepowaniu sędzia albo prokurator.
Gdyby ktoś takiego nazwał matołem, bałwanem albo kretynem to aż strach pomyśleć jakby się to zakończyło dla takiego odważnego, przy czym nierozważnego śmiertelnika.
Dlatego zwracam się do środowiska Sędziów i Prokuratorów abyście Państwo podpowiedzieli jak określić prokuratora lub sędziego który nie odróżnia pomówienia od znieważenia.
Chodzi o słowo w pełni oddające charakter sprawy, ale jednocześnie na tyle elastyczne żeby nie narazić się na zemstę „inteligentnych inaczej” jak mawiał niezapomniany Janusz Weiss.
A może pan Hałasa i Piaseczny razem z panią Snastin-Jurkun coś zaproponują ?
Czekam na Państwa propozycje, dla autora najlepszego określenia ufunduję nagrodę w postaci pamiątkowej statuetki i może jeszcze jakąś niespodziankę.

Jeżeli chodzi o bohaterów tej sprawy reprezentujących wymiar sprawiedliwości społecznej to pozwolę sobie przedstawić kilka uwag.
Prokurator Andrzej Piaseczny prowadził dwa postepowania, jedno z zawiadomienia Ozimka, drugie z mojego. Jedno umorzył, drugie skierował do sądu.
Czytałem w intrenecie dyskusję na temat Piasecznego, gdzie niektórzy sugerują, że został zdegradowany ze względów politycznych. A moim zdaniem polityka nie ma w tym wypadku nic do rzeczy. Pan Piaseczny w ocenie przedstawiciela elity intelektualnej, to po prostu słaby merytorycznie i niekompetentny prokurator, do tego niezbyt lotny intelektualnie.

Jeżeli chodzi o Przemka Hałasę to znam osoby z którymi Hałasa studiował, ale „chemii” między nimi nie było.
Pan Hałasa w czasie procesu zachowywał się jak drugi obrońca Jana Ozimka w związku z czym brakowało mi na rozprawach niezależnego Sędziego.
Sędzia Hałasa, na którego dwa razy bezskutecznie składałem wniosek o odwołanie sędziego, prowadzący sprawę 1211/19 gdzie Ozimek był oskarżony :
– od drugiego posiedzenia nie odpowiada na moje dzień dobry i do widzenie, okazując od razu nastawienie do sprawy i mojej osoby
– przesłuchując Ozimka szuka usprawiedliwienia dla jego oszczerstw, podpowiada jakie dokumenty i dowody powinien dostarczyć. Ale Ozimek nie składa żadnych dokumentów, nie powołuje żadnych świadków, a całą linię obrony opiera na wygłaszanych bredniach, którym sędzia Hałasa
w całości daje wiarę, mimo ewidentnych i wykazanych w Aktach rozbieżnościach w jego zeznaniach i stwierdzeniach.
– sędzia Hałasa przyniósł na rozprawę akta sprawy 1096/19 gdzie występowałem jako oskarżony i przepytywał mnie w sprawie 1096/19 nie informując, że będąc oskarżonym w sprawie mogę nie odpowiadać na pytania – byłem tego świadomy, ale nie mając nic do ukrycia odpowiadałem.
– po zgodnym oświadczeniu pełnomocników oskarżonego i oskarżyciela o wydanie wyroku, Hałasa z własnej inicjatywy składa trzy wnioski dowodowe w sprawie 1096/19, czyli w sprawie którą prowadzi jego podwładna Edyta Snastin – Jurkun twierdząc, że będzie naprawiał błędy Prokuratora Piasecznego.

Oczywiście jako człowiek i intelektualista popieram dociekliwość osób szukających prawdy, ale w tym przypadku mówimy o szukaniu wytłumaczenia dla oszczerstw wygłaszanych przez oskarżonego Ozimka.
Ozimek po wypowiedzianych wprost sugestiach sędziego Hałasy jakie dokumenty i świadkowie powinni potwierdzić jego oszczerstwa, nie dostarcza dokumentów, nie powołuje świadków ponieważ wszystko to istnieje tylko w chorej, zatrutej nienawiścią głowie Jana Ozimka.
Ale nie zraża to sędziego Hałasy, sam występuje z inicjatywą dowodową mającą usprawiedliwić oszczerstwa partyjniaka z Mokotowa.
Inna sprawa, że odpowiedzi na wnioski sędziego Hałasy były już w Aktach, o czym osobiście go informowałem, ale widocznie albo nie czytał, albo czytał i nie zrozumiał.
Sędzia Hałasa będzie trzy razy przekładał terminy kolejnych rozpraw, żeby po sześciu miesiącach stwierdzić, że jego wnioski nie wniosły do sprawy nic więcej niż jest w aktach, po czym uniewinnia Ozimka ze względu na niską szkodliwość społeczną.
Zastanawia mnie tylko, po co było tyle czekać, trzeba było od razu uniewinnić partyjniaka z Mokotowa.

O ile sędzia Hałasa od drugiej rozprawy do końca manifestował swoją sympatie wobec Jana Ozimka, a wydanie wyroku uniewinniającego było kwestią oczywistą, to w przypadku sędzi Edyty Snastin – Jurkun przyznam, że rozczarował mnie wyrok i jej uzasadnienie. No cóż, ewidentnie wyszedł ze mnie niepoprawny optymista.
Pani sędzia Edyta Snastin – Jurkun uznaje mnie winnym znieważenia urzędnika państwowego. Uważam, że cytaty z uzasadnienia napisanego przez panią Edytę na stałe powinny wejść do kanonów polskiego wymiaru sprawiedliwości społecznej.
Oto cytat z uzasadnienia sędzi Edyty Snastin – Jurkun :
Jan Ozimek potwierdził, iż w sprawach gospodarczych toczyły się przeciwko niemu postępowania, w których był zobowiązywany do zapłaty określonych kwot dłużnikom, co jednak przy prowadzeniu wieloletniej działalności gospodarczej jest rzeczą normalną”.
Otóż pani Edyto, ze wszech miar nie jest to rzecz normalna, a w społeczeństwie prawa osoba która bierze towar i unika zapłaty to człowiek nieuczciwy działający na szkodę osób poszkodowanych.
Pani twierdzenie, że przy wieloletniej działalności jest to rzecz normalna wskazuje, że nie rozumie Pani podstawowych i etycznych zasad prowadzenia działalności gospodarczej, a Pani stwierdzenie jest szkodliwe społecznie, bulwersujące i godzi w dobre imię wszystkich uczciwych przedsiębiorców.
Z logicznego punktu widzenia, aż strach pomyśleć co by w hipotetycznej sytuacji usłyszały od Pani osoby, które Jan Ozimek by potrącił samochodem na pasach dla pieszych.
Idąc tokiem Pani uzasadnienia, można by stwierdzić, że przy wieloletnim prowadzeniu samochodu jest to rzeczą normalną !!!
Kolejny cytat z uzasadniania sędzi Edyty Snastin – Jurkun:
Oskarżony pod pretekstem by pokrzywdzony spotkał się z mieszkańcami dzielnicy Mokotów miał na celu poniżenie Jana Ozimka
i doprowadzenie do tego by przestał on pełnić funkcję Zastępcy Burmistrza”.
Pani Edyto, Jan Ozimek pełniąc funkcję zastępcy Burmistrza Mokotowa ma Konstytucyjny obowiązek spotykania się z mieszkańcami, co zostało jasne sprecyzowane w dokumencie znajdującym się w aktach sprawy, a przygotowanym przez pracodawcę Jana Ozimka czyli Biuro Prezydenta Warszawy, cytat : „z analizy zapisów wynika, że Jan Ozimek odmówił spotkania z mieszkańcami. W tym wypadku należy zauważyć, że jest to obowiązek, wynikający z art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej…Z analizy nagrania można przyjąć, że nie zostały zachowane przez Jana Ozimka standardy obsługi klienta obowiązujące w urzędach” (pismo w aktach sprawy)
Czyli to co Urząd Prezydenta Warszawy nazywa obowiązkiem wynikającym z Konstytucji i niezachowaniem standardów obsługi klienta, pani Edyta Snastin – Jurkun nazywa próbą pozbawienia stanowiska !!!
Pani Edyto w końcu ważniejszy dla Pani jest zapis w Konstytucji, czy opinia i wrażenia partyjniaka Ozimka zaniepokojonego o ciepły stołek !!!
Jan Ozimek nie chciał się spotkać z osobami które kiedyś oszukał i zastraszał bo jest moralnym tchórzem, a jedyną osobą które chce go pozbawić funkcji jest sam Ozimek, który najwyraźniej nie rozumie zapisu w najważniejszym akcie prawnym demokratycznego Państwa.
Kolejny cytat z uzasadnienia pani Edyty :
zamiarem oskarżonego było zniszczenie kariery politycznej pokrzywdzonego oraz ośmieszenie go i poniżenie w opinii mieszkańców oraz wyborców”.
Panie Edyto, w ustawie o urzędnikach samorządowych jest napisane, że taka osoba powinna się cieszyć nieskazitelną opinią.
Ja opisałem FAKTY z działalności biznesowej Jana Ozimka, bo mieszkańcy i wyborcy mają prawo wiedzieć na kogo głosują.
Jan Ozimek decydując się na karierę partyjną, powinien liczyć się z sytuacją, że ludzie mu to wypomną. A osoba potrafiąca czytać ze zrozumieniem natychmiast zauważy, że Ozimek w swoich zeznaniach w rzeczywistości potwierdza wszystko co napisałem o wydarzeniach z lat dziewięćdziesiątych.
W piśmie z Urzędu Mokotów podpisanym przez Burmistrza Rafała Miastowskiego czytamy :
opisane sytuacje dotyczą spraw prywatnych, nie związanych z zadaniami z zakresu administracji publicznej”(pismo w aktach sprawy).

NAJBARDZIEJ BULWERSUJĄCYM W TYM WSZYSTKIM JEST FAKT, ŻE PRZEDSTAWICIELE WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ, ZGODNIE Z WOLĄ I INTERESEM JANA OZIMKA OSKARŻAJĄ MNIE O ZNIEWAŻENIE, CZYM ODEBRALI MI PRAWO DO UCZCIWEGO PROCESU
I OBRONY !!!
Gdy publicysta napisał, że Prezydent Lech Wałęsa był w latach 80-ych agentem Bolkiem, to nie rzucił się na niego polski wymiar sprawiedliwości, tylko Lech Wałęsa założył sprawę z powództwa cywilnego.
Jak dziennikarz napisał, że najpotężniejszy człowiek na świecie Donald Tramp, zanim został Prezydentem dorobił się na przekrętach finansowych, to również amerykański wymiar sprawiedliwości nie rzucił się na niego, tylko Donald Tramp złożył pozew cywilny.
Ale gdy ja opisałem Fakty i wydarzenia w których uczestniczyłem w latach 90-ch, dotyczące przeszłości partyjniaka z Mokotowa Jana Ozimka, to kilku przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości społecznej z Mokotowa rzuca mi się do gardła twierdząc, że chcę pozbawić kogoś ciepłego stołka !!! Jan Ozimek powiedział na rozprawie, cytat : zależałomi aby sprawa była prowadzona z oskarżenia publicznego.
To, że jemu zależało jestem w stanie zrozumieć, ale przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości społecznej uczestniczących w tej farsie już nie rozumiem.
Trzeba uczciwie przyznać, że cwaniactwa życiowego Ozimkowi nie brakuje.
W końcu w normalnych warunkach ze swoim wykształceniem mógłby liczyć co najwyżej na posadę przysłowiowego „ciecia” w Urzędzie Mokotów. Ale od czego w końcu są partyjni kolesie.
Trzeba też przyznać kolesiom partyjnym, że Ozimek był wyjątkowym kandydatem.
Przecież na Mokotowie wykształciuchów po Uniwersytecie czy Politechnice Warszawskiej jest jak przysłowiowych psów, a po elitarnej Szkole Zawodowej o profilu leśnictwo w Starym Dzikowie jest zapewne tylko on, jeden, jedyny w całej Warszawie.

Szokuje fakt, że zarówno sędzia Hałasa jak Snastin – Jurkun w swoich uzasadnieniach uznają zeznania Ozimka jako w pełni wiarygodnie
w sytuacji, kiedy wytknąłem różnicę w wypowiedziach Jana Ozimka zaprotokółowane w aktach sadowych.
Z materiału jasno wynika, że Jan Ozimek mówiąc na temat tych samych zdarzeń, zmieniał wersję swoich wypowiedzi w zależności od numeru sprawy i swoich interesów :
Jan Ozimek na rozprawie 1211/19 w dniu 26 stycznia 2021 r. mówi, że w trakcie omawianych spotkań z Adamem Kałuskim przebywałem tam prywatnie i cała sprawa ma charakter prywatny, a już trzy dni później tj. 29 stycznia 2021 r. na rozprawie 1096/19 mówi o tych samych wydarzeniach, na spotkaniach byłem służbowo.
Z kolei zapytany w kwietniu 2021 r. na rozprawie dlaczego na każdej z rozpraw mówił co innego, Ozimek stwierdził : byłem tam trochę prywatnie, a trochę służbowo.
Dlaczego Jan Ozimek na każdej z rozpraw przedstawia inną wersję jest sprawą oczywistą i szkoda, że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości społecznej tego nie widzą lub nie rozumieją, bo jest to konfabulowanie na poziomie dziecka z przedszkola, udokumentowane w protokołach sądowych !!!
TAKICH KONFABULACJI W WYPOWIEDZIACH JANA OZIMKA ZAPISANYCH W PROTOKOŁĄCH SĄDOWYCH WYTKNĄŁEM W PISMACH DO SEDZIÓW JESZCZE CZTERY !!! bez efektu.

Świat trzeba naprawiać, w życiu trzeba być wyrozumiałym, a potrzebującym podawać rękę.
Nie mam żalu do panów Hałasy i Piasecznego, nie mam żalu do pani Snastin – Jurkun, co więcej chce pomagać, chcę działać aby podnosić poziom kompetencji przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości społecznej.
Oczywiście zakładam, że działania wobec mojej osoby i ocena zgromadzonego materiału były wynikiem takich a nie innych możliwości intelektualnych.
Gdyby jednak okazało się, że działania wobec mojej osoby były wynikiem podłości i kumoterstwa, to takich osób się brzydzę i z takimi osobami nie chcę mieć nic wspólnego.
Jako człowiek przyjazny, życzliwy z zadatkami na filantropa, postanowiłem ufundować dla pani Edyty Snastin-Jurkun, Przemka Hałasy i Andrzeja Piasecznego kurs czytania i słuchania ze zrozumieniem w jednym z najlepszych ośrodków szkoleniowych w Polsce.
I proszę się nie dopatrywać próby obrażania kogokolwiek, a raczej zrozumienia dla postawy intelektualistów i filozofów, którzy twierdzą, że człowiek uczy się całe życie.
Sama propozycja jest iście przyjacielską i mam nadzieje, że tak będzie odebrana.
Ale jakiż byłby ze mnie przyjaciel gdybym nie pozwolił się odwdzięczyć Pani Edycie oraz Panom Przemkowi i Andrzejowi. Zobowiązuje się, że po
ukończeniu przez nich kursu podstawowego, pozwolę zaprosić się w/w na kurs dla zaawansowanych w którym chętnie też wezmę udział.
Jednocześnie zobowiązuję się, że będę służył koleżeńską pomocą w razie trudności z opanowaniem i zrozumieniem materiału.

Nigdy nie byłem i nie jestem przedstawicielem żadnej partii, a ludzi oceniam poprzez ich wypowiedzi i działania, a nie pryzmat przynależności partyjnej.
Na początku napisałem, że 98% osób które spotkałem na mojej życiowej drodze to fantastyczni ludzie, uczciwi, szczerzy, życzliwi, mądrzy życiowo, przyzwoici w zachowaniu i postępowaniu
I w tej historii też tacy występują. Ludzie którzy wiedzą co to jest przyzwoitość i nawet partyjne układy nie są w stanie spowodować, aby działali i wypowiadali się wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi.
I tu chciałbym złożyć szczere wyrazy szacunku dla Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i urzędników Biura Prezydenta. Panie Prezydencie wielki szacunek dla pracowników Pana Biura.
To jest poziom kultury, przyzwoitości i merytoryki którego oczekiwałbym od wszystkich urzędników w tym kraju.
Wielki szacunek dla Pana Prezydenta, bo to Pan dobierał ludzi do swojego biura.
Jako osoba z bogatym życiowym bagażem, człowiek który bywał na salonach i zobaczył trochę świata, mogę śmiało powiedzieć, że wszyscy urzędnicy Pana Biura z którymi miałem do czynienia to wartościowi, mądrzy i przyzwoici ludzie.
Gratuluję i cieszę się tym bardziej, że jako osoba wywodząca się ze środowisk artystycznych, miałem i mam szacunek dla nazwiska Trzaskowski.

Na zakończenie parafrazując słowa mistrza Tadeusza Łomnickiego, który stojąc za kulisami i patrząc na licznie zgromadzoną na widowni publiczność powiedział „ależ ja im zazdroszczę, za chwilę będą mogli mnie oglądać”, zwracam się do wszystkich bohaterów pierwszej i drugiej części Apelu : „ależ ja wam zazdroszczę, mogliście przebywać w obecności przedstawiciela elity intelektualnej tego świata, mogliście mnie oglądać, słuchać, czytać moje pisma. Ja takiego szczęścia nie miałem, obcowanie z wami nie było ucztą dla ducha, nie było ucztą dla ciała i na doznania intelektualne w waszym towarzystwie też nie miałem co liczyć”.

Z pokorą oczekuję teraz na apelację w Sądzie drugiej instancji.
Z poważaniem :
Prezes Ruch do Walki z Głupotą i Arogancją Urzędników
Przedstawiciel Elity Intelektualnej Świata
Przewodniczący Komitetu Osiedla Ciupagi
Psycholog biznesu
Propagator warszawskiego folkloru, akordeonista i wokalista
A przede wszystkim dobry, uczciwy i wrażliwy na krzywdę innych człowiek

Adam Kałuski

Warto być uczciwym choć nie zawsze się to opłaca, opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.
Władysław Bartoszewski

Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia.
Jean Cocteau

Podobne wpisy